...

sobota, 6 czerwca 2015

Hatebreed

UWAGA! TA OPINIA JEST NACECHOWANA EMOCJONALNIE I NIE MA W NIEJ NIC OBIEKTYWNEGO

            Pomyślałam, że podzielę się z Wami ulubionymi zespołami ze sceny hardcorowej, bo w końcu muzyka to pasja, którą pielęgnuję od wielu lat. I mimo tego, że przesłuchałam setki zespołów i poznałam dziesiątki gatunków, to moje serduszko najbardziej ciągnie do hardcoru, chociaż ciężkość tej muzyki nie zawsze jest dla mnie wystarczająca. W takim razie co mi tak odpowiada? 
Przekaz. Teksty. Ludzie, którzy reprezentują ten nurt.
            I to wcale nie tak, że nie interesuje mnie sama muzyka. Moim zdaniem tworzy integralną i nierozerwalną całość ze słowami utworu. Bo chociażby takie "Destroy Everything": ma tłuściutki główny riff, partie perkusyjne aż skręcają mi kiszki w zachwycie, a tekst idealnie podbija całą moc utworu. No latam po prostu!
A new life begins
Destroy everything
Obliterate what makes us weak
Destroy everything
Decimate what threatens me
            Pierwszym zespołem, o którym chciałabym coś powiedzieć będzie definitywnie Hatebreed. Oj, jak ktoś mnie zna, to pewnie właśnie pokiwał głową, bo przecież nikogo to nie zdziwi. Hatebreed to amerykański zespół, grający coś z pogranicza hardcoru i metalu lub po prostu swoją muzę. Po co się ograniczać? Tak jak już wcześniej wspomniałam zespół charakteryzuje się bardzo tłustym basem i fantastycznie energetyczną perkusją. Znacie to uczucie kiedy chodzi Wam noga przy słuchaniu muzyki? Tak? No, to tu chodzi cały tułów, nogi, ręce, głowa, a przy lepszych fragmentach również otoczenie naokoło Ciebie. Także uwaga na delikatne przedmioty... Co do gitar... Po prostu samo pyszne i tłuste mięsko. Potężne, choć proste riffy są okraszone smaczkami w tle. Tu głęboki ukłon dla Wayna Lozinaka, starego, dobrego thrashowca, który dłubie przy utworach zostawiając gratkę do odkrycia dla słuchacza, ale nie przekombinowując za bardzo. Nie ma solówek, za co dziękuję calutkiemu zespołowi. Nie lubię zbędnego pitolenia. Muzyka jest ciężka i agresywna, swoim tempem i mocą rozdaje gromkie ciosy na prawo i lewo, ale również wspaniale energetyzująca, dzięki jedynemu w swoim rodzaju mięsistemu bujaniu.
            Oczywiście najlepsze zostawiłam na koniec, bo teraz przejdziemy do wokalisty. To, co wraz ze słowami wydobywa się z płuc Jasty, jest... Chyba naprawdę zabraknie mi określenia. Jego głos daje mi kopa niczym najlepsza kawa, podnosi z kolan, gdy nie mam siły, by zrobić to sama, pokazuje świat takim jakim jest. Bez eufemizmów, ale i z zaznaczeniem tak ważnych wartości, jak przyjaźń, lojalność, miłość, rodzina. Z przekonaniem, że warto jest przeć do przodu, trzymając się własnych przekonań.

Sometimes standing for what you believe, means standing alone.
            Jasta w dodatku nie pomija wcale tego, że takie bycie sobą jest najzwyczajniej w świecie trudne. Wręcz przeciwnie. Dobrze o tym wie i stara się wytłumaczyć, jak dać sobie radę. Zakłada porażkę, upadek, ale wie, że po każdym jest się silniejszym. Każdziuteńki wers jest nacechowany emocją - czy to nienawiścią, czy to wiarą w człowieka. Po prostu wiesz, że krzyczy z przekonaniem, że opowiada o samym sobie.
I was born to bleed
Fighting to succeed
Built to endure
What this world throws at me
            I bez bicia mówię, że koleś jest moim wzorcem. Jeśli jest mi źle, to słucham Hatebreed i jest mi lepiej. Jeśli jest mi dobrze, to słucham Hatebreed i jest mi jeszcze lepiej. Większość z tych tekstów zdobi moje ściany, a głos Jasty towarzyszy mi codziennie w drodze do szkoły i z powrotem. A potem na spacerze. I w domu... Jak to powiedziała kiedyś moja koleżanka - "A na słuchawkach Hatebreed i Shirek zmienia się w roztopioną czekoladę.".
            To, że polecę Wam sam zespół jest już chyba oczywiste, prawda? Równie mocno zachęcam do pójścia na koncert, bo to właśnie na niemieckim gigu poznałam tę kapelę i zakochałam się bez reszty, odrzucając miłość nawet do Slayera. Hatebreed to również, jeden z dwóch najlepszych koncertowo zespołów, jakie widziałam. Na równi z NAPALM DEATH. Także jeśli macie okazje pojechania, jedźcie. Obiecuję, że nie będziecie zawiedzeni, nawet jeśli nie jesteście fanami tego typu muzyki.

Zaułek cz.2

            Obudziły ją ciche kroki. Nie przypominały jej ani trochę tych należących do Cinnabara, więc wolnym, wężowym ruchem wcisnęła rękę pod poduszkę i zacisnęła dłoń na Colcie “Peacemaker”. Mimo ciężaru broń leżała idealnie w jej dłoni, a chłód metalu podniósł kącik ust Hecate w wilczym uśmiechu.
- Wstawaj.
            Zerwała się i wycelowała w nieznajomego, napinając kurek rewolweru drugą ręką. Mężczyzna też nie był bezbronny, w obu dłoniach trzymał rewolwery Magnum 44. Jeden celował w śpiącego Cinnabara, natomiast ziejące czernią oko drugiego spoglądało na nią. Zagryzła wargę i po chwili fuknęła:
- Czego chcesz?
- Bachora.
            Mężczyzna szarpnięciem głowy odrzucił długie, blond włosy na plecy. Wciąż w nią celując pochylił się nad chłopakiem i bez ceregieli pociągnął go za kołnierz do góry, a następnie potrząsnął, żeby rozwinąć go z koca. W trakcie niedelikatnej pobudki Cinnabar ocknął się i zaczął wierzgać starając się kopnąć napastnika. Mężczyzna westchnął znudzony i rzucił chłopakiem o ścianę zaułka.
- Ty…- z gardła Hecate wydobył się pełen furii warkot, a fioletowe oczy zabłysły niebezpiecznie. Już miała strzelać, nie przejmując się lufą Magnuma wpatrującą się w jej czoło, ale moment przed naciśnięciem spustu wojskowy bucior walnął ją szczękę zwalając z kolan.
- Jesteś prawie tak samo irytująca, jak bachor…
Leżąc na ziemi kątem oka ujrzała, jak mężczyzna chowa jeden rewolwer do kabury, jak podkopuje ciało Cinnabara do góry i przerzuca sobie chłopaka przez ramię odchodząc wgłąb zaułka. Chciała się zerwać i pobiec za nimi, ale dzwoniący ból odebrał jej resztki świadomości.

- Hecate.
            Cinnabar… Ból powrócił natychmiastowo, niczym korkociąg przewiercający jej głowę na wylot od policzka po oko. Chłopak podniósł ją za ramiona do góry opierając o mur. Na jej twarzy znalazła się dłoń, która sukcesywnie ją obmacała, a następnie delikatnie złapała jej szczękę. Poczuła nieprzyjemne mrowienie, które w momencie łączenia kości jarzmowej spotęgowało świdrujący ból. Jednak nie krzyknęła, choć raczej z braku siły niż samozaparcia. Zabieg trwał. Po dłuższym czasie odważyła się otworzyć oczy i spojrzała na uśmiechniętego Cinnabara. Jego pociągłą twarz pokrywały świeże sińce, jednak nie ta zmiana najbardziej zdziwiła Hecate.
- Cinn- mimo bólu usta dziewczyny ułożyły się w idealne “O”.
- Tak?
- One wróciły.
Szeroki uśmiech.
- Ważniejsze, że znów mam moc. Inaczej chodziłabyś z brzydką buzią.
- Nie żartuj sobie cholero. Gdzie jest ten koleś?
Jeszcze szerszy uśmiech.
- Nie mam pojęcia, Hecate. Zupełnie się tego nie spodziewałem, ale on nas uratował. Powiedział mi parę rzeczy, co prawda wspierając się siłą,- tu wskazał na swoją wciąż puchnącą twarz- ale po którymś słowie lub razie… Ciężko stwierdzić, sama rozumiesz, i poczułem, że znów mogę leczyć.
            Dziewczyna spoglądała na Cinnabara ciekawskim wzrokiem. Włosy chłopaka były idealnie białe, co ostatnimi czasy… Nie. Nie potrafiła sobie przypomnieć kiedy miały taką barwę. W końcu nie tylko ognisko barwiło się jego smutkiem.
- Skończyłem. Pakuj się, wynosimy się stąd.
Nawet tęczówki chłopaka zbielały, co nadało mu trupi wygląd. Przypominał trochę rekina. Jednak zamiast wypomnieć mu dziwne spojrzenie zebrała szybko swoje rzeczy, bez przerwy obmacując szczękę. Gdy obróciła się, by oznajmić gotowość włosy i oczy Cinnabara właśnie przyjmowały błękitny odcień.
- Emocjonalny kameleon.
            Cinnabar tylko parsknął śmiechem i gestem przywołał ją do siebie. Poczuła uścisk w żołądku. Nie lubiła latać. I za cholerę jej się nie podobało, że będzie musiała zrobić to znowu.

***
            Tak jak mówiłam, Cinnabar i Hecate znów zawitali na blogu. Po prostu każdy potrzebuje czasem terapeutycznej odskoczni, a te mordki idealnie na nią pasują. A jako bonus łapcie mój projekt Hecate :3

piątek, 5 czerwca 2015

"They are nothing before me." - wywiad z Yukeshiro

Witajcie mordki :3
Dziś mam dla Was wywiad z Yukeshiro - polską cosplayerką. Jest to pierwsza osóbka, która moje wywiady kojarzyła i nawet czytała niektóre. Szok przeżyłam, normalnie... Zapraszam do czytania!
 A tak na marginesie... W najbliższym czasie na blogu pojawią się nowe serie, bo mam więcej wolnego. Mam nadzieję, że mój zapał nie wypali się zbyt szybko...
Shiru
Jak zainteresowałaś się cosplayem?

Yukeshiro
Początki zainteresowania przejawiałam już jako mała dziewczynka! Niedługo po zainstalowaniu kablówki u mnie w domu zaczęłam regularnie oglądać Jetix, na którym swego czasu leciał „Król Szamanów”. Anime to tak mnie wciągnęło, że z szafy i ciucholandów wyciągnęłam swój pierwszy instant – cosplay Anny z tejże bajki. Nie miałam pojęcia wtedy, że cosplay istnieje, tak po prostu chciałam się pobawić. Później dostałam komputer podłączony do internetu i zaczęłam oglądać bardziej znane serie – Naruto, Bleacha… Odwiedziłam też swój pierwszy konwent – Magnificon VI (w 2008 roku!) i cosplayerzy tak mi się spodobali, że na następny konwent sama już byłam w przebraniu!

Shiru
Jaki był Twój pierwszy cosplay?

Yukeshiro
Nieoficjalnie, to ta wyżej już wspomniana Anna. :D
A taki prawdziwy pierwszy cosplay, to Rukia z anime Bleach na DojiCon 2008. Miałam wtedy 13 lat! :D

Shiru
Twój cosplay Shyvany jest świetny. Opowiesz jak powstawał? Czemu akurat ta postać?

Yukeshiro
O, dziękuję! <3
Shyvana, jako postać, była swego czasu jedyną postacią, którą jako tako umiałam grać na topie w League of Legends. Dodatkowo mam słabość do concept artów jednego, z artystów Riotu – RiotZeronisa, więc gdy zobaczyłam Lodową Shyvankę w jego wersji – wiedziałam, że muszę ją zrobić.
Strój jest wykonany prawie wyłącznie z pianki EVA. Spędziłam trochę czasu na wypróbowaniu technik, dzięki którym udało mi się pomalować go w sposób przypominający lodową powierzchnię. Do tego wmontowałam w smocze łapy niebieskie ledy i przenośną maszynkę do dymu, które moim zdaniem dały fajny efekt.

Shiru
Na jakim materiale najbardziej lubisz pracować?

Yukeshiro
Jak na razie jest to zdecydowanie pianka EVA i styrodur, chociaż staram się poznać i polubić worblę.
 

Shiru
Ulubiony i znienawidzony fragment tworzenia?

Yukeshiro

Znienawidzony – to na pewno tworzenie wykrojów. Zwłaszcza takich do szycia, nie tych zbrojowych. Często jest tak, że odkładam cięcie tkaniny, bo się boję, że coś źle wykroiłam. :C
Co do ulubionego – to zależy od nastroju. Lubię malować, pracować z EVĄ, a najbardziej chyba lubię przymierzać strój co chwilę i patrzeć jak coraz bardziej przypomina moją postać.

Shiru

Jako która postać czułaś się najbardziej sobą?

Yukeshiro
Uwielbiam postacie w stylu Ahri z League of Legends i wydaje mi się, że najbardziej naturalnie się w niej czułam. A tak od strony anime, to chyba Kurisu z Steins;Gate.

Shiru
Muszę zapytać... Dużo grasz w LoLa? Na jakiej linii?

Yukeshiro
Kiedyś zdecydowanie grywałam więcej, bo miałam więcej czasu. Niestety teraz studia zjadają mi pokaźną jego część. :( Najbardziej lubię mida i support, od czasu wyjścia Jinx co jakiś czas też uczę się grać jako AD-Carry, a jeżeli trzeba to pójdę do dżungli. Na topie się nie pokazuje. Nigdy. :D

Shiru

Jak to jest prezentować swoje dzieło przed większą publiką?

Yukeshiro

W takich sytuacjach często łapie mnie trema, chociaż i tak jest z nią lepiej, niż kiedyś. Zdecydowanie lubię tą część cosplayowania – robienie sobie zdjęć, czy rozmawianie z fanami danej serii, czy postaci daje mi dużo radości.

Shiru
Większość Twoich strojów jest związana z grami. Mówiłaś o LoLu, a podasz swoje inne ulubione tytuły?

Yukeshiro
Tyle tego jest, że nie wiem od czego zacząć! Uwielbiam gry z uniwersum The Legend of Zelda , serię Trine, Mirrors Edge, obydwa Portale, Borderlandsy, Pokemony…

Shiru

Twój wymarzony projekt?

Yukeshiro
Ostatnio udało mi się skończyć jeden z moich wymarzonych strojów – Foxfire Ahri. Obecnie jeszcze szukam kolejnego cosplayowego marzenia, ale !Devil Homura, czy Ahri w wersji Challenger czy New Dawn są kolejnymi dużymi projektami na moim celowniku.

Shiru
Co jest dla Ciebie najważniejsze? Wykonanie czy pomysł?

Yukeshiro
Myślę, że obydwa. Dobry pomysł, z średnim wykonaniem nie będzie zachwycał. Dobre wykonanie, ale bez pomysłu, również.

Shiru
Jak wygląda miejsce Twojej pracy?

Yukeshiro

Zazwyczaj pracuję w moim pokoju. Osobiście uwielbiam podłogę, gdzie robię wykroje, tnę materiał, czasami nawet szyję. :) Dużo rzeczy robię również przy biurku, oglądając przy tym jakąś dobrą animację, czy streama na Twitch.tv.

Shiru

Masz cosplayowego idola?

Yukeshiro

Tak! Jest wielu cosplayerów, których uwielbiam i podziwiam za to co robią. Moją największą idolką natomiast jest nasza Polska wymiataczka – Shappi. Nie dość, że jest mega utalentowana i z kostiumu na kostium podnosi sobie samej poprzeczkę, to jest super miłą, uczynną i skromną osobą, której sława nie uderzyła do głowy.

Shiru
Na jakim evencie masz zamiar pojawić się w najbliższym czasie?

Yukeshiro
Magnificon EXPO 2015 w Krakowie. Później planuję też takie imprezy jak Gry Offline, RYUcon, czy CosCon.
Shiru
Plany na kolejne miesiące?

Yukeshiro
Mam mnóstwo planów, niektóre bardziej tajne, inne mniej. :)
Chciałabym skończyć Firecracker Jinx, zrobić kilka mniej wymagających strojów z anime (jak na przykład Maki z Love Live, czy Jibril z No Game No Life), może coś z Zeldy, bądź Wiedźmina…? :)

Shiru
Bardzo dziękuję za wywiad!

niedziela, 31 maja 2015

Z mocnym przymrużeniem oka - wywiad z Daoru Project (Kurai&Frost)

            Dzisiejszy wywiad należy do najbardziej humorystycznych ze wszystkich, jakie do tej pory mogliście tu czytać… Oczywiście poprowadzony został z Kurai i Frostem z Daoru Project. Jest to kolejna część mojej serii, która polega głównie na rozmowach z moimi cosplayowymi przyjaciółmi i znajomymi. Akutat tym dwóm laskom zawdzięczam naprawdę wiele, tak więc zapraszam do czytania! Z mocnym przymrużeniem oka. 
Shiru
Zaczynamy ^^ Na początek powiedzcie nam coś o sobie.

Kurai
O matko... o.o


Frost
Takie ciężkie pytania na początek? Hm, no dobrze. Ja jestem Frost, mam 20 lat, a w moich żyłach płynie nienawiść do wszystkiego wokoło :>

Nehehehee >D



Kurai
Okeej... Jestem Kurai, lat 18 (jeszcze). Jestem niska istotka lubiąca poznawać ludzi. Szybko się przywiązuje i nie łatwo jest się mnie pozbyć. Nie łatwo też jest się przy mnie nudzić, bo nie lubię stać w miejscu. Uważam się za pozytywnie trzepnięta :>


Shiru
I co, nie było tak ciężko, prawda? :D Jak to się stało, że zaczęłyście razem współpracować? Nawet fanpage'a prowadzicie razem.


Frost
Chyba wszystko zaczęło się od tego, że chodziliśmy razem do szkoły. Kurai już była trochę w tym temacie, ja za to byłam całkiem zielona i nie za bardzo wiedziałam o co chodzi. Jakoś to wyszło, że wciągnęła mnie w to wszystko, poznałam nowych ludzi, za co jestem jej wdzięczna ~


Kurai
Hmm... w zasadzie to zaczęło się jak Frost przyszedł do naszej szkoły. Bawiłam się w cosplay już jakiś czas, ale dopiero gdy zaczęłyśmy szyć razem wzięłam się za większe projekty i okazało się, że szycie, wykroje i cały cosplay, wcale nie jest taki trudny ;>
Fanpage wyszedł już sam z siebie... Może też dlatego, że ludzie nas o to pytali, a nie miałyśmy. W końcu postanowiłyśmy go założyć, co trochę nam zajęło, bo kilka dobrych miesięcy wymyślałyśmy nazwę ^^""


Frost
Nazwę która jak się potem okazało jest związana z krowami :I


Kurai
Tak, oznacza największe w Ameryce czy nawet na świecie targi krów. xD A miał to być skrót z łaciny...


Frost
Powiedzmy, że krowa została naszą maskotką.


Kurai

Racja! Mamy nawet kilka planów z tym związanych, ale póki co zostaną owiane tajemnicą... ;>

Shiru
Zawsze jak próbuję Was oznaczyć mam problem czy to Daoru czy Darou... Może tym razem będzie mi łatwiej zapamiętać. A więc Frost dowiedziała się o cosplayu od Kurai, a sama Kurai?

Kurai
Nie wiem czy to do końca tak... Frost wiedziała już wcześniej, po prostu się za to nie brała. Ja sama baaardzo długo tylko interesowałam się cosplayem. Już jakoś od podstawówki dużo czytałam na ten temat i śledziłam innych cosplayerów. Jednak nie potrafilam się przekonać, żeby próbować sama swoich sił. Dopiero pod koniec gimnazjum i z początkiem liceum na coś się odważyłam. Zawsze lubiłam się przebierać i odgrywać różne postaci i role, a wtedy poznałam wielu ludzi, którzy mnie w tym wsparli. Dlatego też przełamałam się. Z początku pracowałam w oparciu o umiejętności mojej kochanej babci, a z czasem, w zasadzie nawet nie wiem kiedy, zaczęłam szyć sama. Duży wpływ na moje umięjetności miało też poznanie Palety czy Frosta. Dopiero przy nich rozwinęłam się cosplayowo i zabrałam za ambitniejsze projekty :> Zapewne gdyby nie Frost, to preferowałabym nadal głównie cosplaye z szafy… W tym duecie to ona przeciera szlaki ;>


Shiru
Tworzycie stroje razem czy ustalacie co robicie i pracujecie osobno w domu?

Frost

Co poradzę, lubię brać się za cosplaye, nad którymi trzeba dłużej posiedzieć. I to zależy. Wykroje zwykle robimy razem, bo branie się za coś tak dużego, jak na przykład ostatnia hakama, byłoby ciężkie. Dodatki każda z nas robi sama, choć zwykle umawiamy się na nocki, żeby razem popracować :>


Kurai
Zazwyczaj razem. Przede wszystkim jeśli chodzi o robienie wykrojów czy stylizacje peruk. Późniejsze szycie - zależy. Jeśli nocujemy u siebie, to zazwyczaj się czymś zajmujemy, ale osobno również nie marnujemy czasu c:


Shiru
Ile zrobiliście już projektów wspólnie?

Frost
Zbyt dużo, by je wszystkie zliczyć. Mamy i cosplaye prosto z szafy i takie, z którymi naprawdę się męczyliśmy. Do tego dochodzą też bronie, które wcale łatwe nie były...


Kurai
Ojej... trochę tego już było... Robimy wiele projektów i zazwyczaj paringi, więc trudno je zliczyć. Wiem tyle, że zawsze jest dużo zabawy ^^



Shiru
Które uważacie za najlepsze? A do których macie sentyment?

Frost
Najbardziej znani jesteśmy chyba z cosplayu homestucków - dave'a i jade. Wiele osób nawet mówiło nam ze pasujemy na nich charakterami, co zawsze cieszy. Miło wspominam również Jacka Frosta i Else, których zabraliśmy na zeszłoroczny Niucon. Sentyment pozostaje jednak do każdego stroju jaki zrobimy.


Kurai
Trudno mi mówić o najlepszych, bo cenię każdą pracę własnych rąk. Ale muszę przyznać, że jak dotąd, z niczego nie jestem tak dumna, jak z MilitaryStucka. Nie wiem czy to dlatego, że projekt był ambitny, czy dlatego, że dobrze się w nim czułam, czy że był zrobiony w zadziwiająco szybkim tempie... Nie mniej jednak jestem bardzo dumna z naszej roboty. Choć sentyment do takich parringów jak Jelsa lub femy DRRR! na pewno zostaje :>

Shiru
Na jakim materiale lubicie najbardziej pracować?

Frost
Na współpracującym >:D A na poważnie, nie mam ulubionego, każdy jest dobry i zdatny.


Kurai
O matko, wyszłabym na skąpą gdybym powiedziała, że na tanim XD
A tak serio, cenę zazwyczaj również bierzemy pod uwagę, choć zależy co szyjemy. Niby mamy tabelę tkanin, dotąd jednak z niej nie korzystałyśmy... Wybieramy to co nam pasuje, można powiedzieć że zdajemy się na intuicję C;


Shiru
Występowałyście kiedyś w jakimś konkursie?

Frost
Można powiedzieć że promowaliśmy naszą szkołę w strojach Jacka i Elsy. Było zabawnie zwłaszcza z dziećmi z podstawówki, które, gdy tylko nas zobaczyły, nie chciały odejść. Jeśli mowa o konwentach , jeszcze nigdy nie występowaliśmy, ale planujemy to niedługo zmienić :>


Shiru
Jest już termin?

Kurai
Hm, w zasadzie to nie. Jedyne co mi przychodzi na myśl to evilcosplay na naszych opolskich eventach. Jeśli chodzi o konkursy cosplay, to postanowiłyśmy, że wkrótce się pokażemy, ale projekt ten jest ściśle tajny i objęty tajemnicą wagi Wszechświata... więc gdybyśmy zdradziły coś na ten temat musiałybyśmy cię uciszyć... >:D Mogę tylko powiedzieć, że to co planujemy będzie ciekawe ;>


Frost
Termin już mamy, powiem tylko, że przygotowujemy coś większego na tegoroczny Watcon :>


Shiru
Macie swoich idoli?

Frost
Jasne, każda z nas ma idoli. Na nasze szczęście mamy okazję by z nimi rozmawiać, czasem pomagają nam też różnymi wskazówkami przy strojach. Jesteśmy szczęściarzami >D


Kurai
Idoli? Hmm... każda z nas ma innych. Ja osobiście podziwiam wielu cosplayerów. Jednak w tych bardziej znanych muszę ująć osoby takie jak Yu Wong, HungKei, Hydeaoi i kilku innych... Lecz Polscy cosplayerzy nie zostają mi obojętni - Lady Arkadia, Saori, Cielu czy Tamani... Czy też nasze opolskie Rayko, Shiru - jesteście świetną pomocą i inspiracją :D
Muszę przyznać, że również wieeelki wpływ i motywację odnajduję w aktorach. Np. moim ukochanym Johnnym Deppie <3 Nauka wczuwania się w postaci od takich mistrzów jest naprawdę cenna.

Shiru
O matko... Dziękuję ^^ Najśmieszniejsze wspomnienie związane z cosplayami?

Frost
Śmiesznie jest zawsze, choć zabawna sytuacja była na Niuconie, gdy po nocy spędzonej w soczewkach wystraszyłam swoimi czerwonymi, zmęczonymi oczami panią w McDonaldzie xD


Kurai
Hmmm... W zasadzie to jest tego wiele. Ale mam chyba takie dwie ulubione. Jedna, to gdy na Tsuru, byłyśmy tak zmęczone, że położyłyśmy się spać w cosplay'u Jack'a i Elsy, a ktoś nam cykał fotki. Pamiętam to przez sen, ale nie miałam siły nawet otworzyć oczu! Do tej pory niestety ich nie odnalazłyśmy. A druga z Niuconu, gdy fantaści mylili mnie w stroju Elsy z Daenerys i jeden z nich uklęknął przede mną na środku chodnika w samym centrum Wrocławia, deklarując wierność mi i moim smokom... Ja natomiast nie wiedząc co odpowiedzieć, poklepałam go po ramieniu mówiąc: ,,Ku chwale Arendele" i ruszyłam dalej xD


Shiru
*powstrzymuje napad śmiechu*
Uważacie, że to prawda, że towarzystwo cosplayowe, jest często toksyczne?

Kurai
Powiem tak, na początku byłam baaardzo szczęśliwa mogąc obcować z innymi cosplayerami. Jednak na jednym z konwentów przekonałyśmy się, że nie ze wszystkimi jest tak kolorowo... ;/ Ale nie poddajemy się! Dla nas to przede wszystkim zabawa, a jak kto inny odbiera to inaczej, to już jego sprawa. Najlepszą metodą jest otaczanie się cosplay'erami, którzy są nam bliscy. Pomagamy sobie nawzajem i wspieramy się, wiemy też, że możemy polegać na sobie polegać! <3
Staramy się również wciąż poznawać nowe osoby, z którymi złapiemy dobry kontakt ;D

Frost
Może i jest, ale chyba nie bardzo nas to obchodzi. Ludzie są jacy są, mogą nas obgadywać, a nawet się z nas śmiać, czymś w końcu muszą się zająć. Czasem jest smutno, nawet ciężko, ale robimy to, bo lubimy - pieprzyć opinie innych. Mamy wady i się z nich śmiejemy (jak z mojego wielkiego nosa i męskiego podbródka, neh), skoro towarzystwo cosplayowe woli być fałszywe, to niech sobie będzie, ale z dala od nas :>


Shiru
No! I to mi się podoba. Macie swoje ulubione serie anime?

Frost
Szczerze? Nie oglądam anime od dawna. Po to mam tumblra >:D Jeśli chce poznać postać, to oglądnę coś, ale musi mnie zaciekawić. Nie będę męczyła się animcem, bo "modne" lub "patrz jaki on słodki", jak to teraz często się zdarza. Serio, coś staje się modne i wszyscy to już cosplayują? Borring! Wymyśl coś oryginalnego albo coś, czym wszyscy jeszcze nie wymiotują...


Kurai
O matko... Naprawdę trudno powiedzieć... Przyznam, że przy cosplay'u nie łatwo jest jeszcze ogarniać animce xd Należy też pod uwagę wziąć, że z Frostem kochamy filmy, to coś co również nas łączy. I częściej to je oglądamy szyjąc kolejne stroje... Nie mniej jednak z moich ulubionych serii mogę wymienić: Heart no Kunii no Alice, Kamisama Hajimemashita, Diabolik Lovers czy horrorkoanimce ^^

Shiru
W takim razie jakie filmy? :D

Kurai
Ojeeeej... Oglądałyśmy chyba większość horrorów jakie istnieją - bzik na tym punkcie bardzo xD A takie wspólne ulubione to np. ,,Upiór w operze", ,,Wywiad z wampirem" i ,,Królowa potępionych", jak i wszystkie części ,,Strasznego filmu" >:D


Frost
Lubimy Supernatural, choć to serial. Robiliśmy nawet cosplay... I chyba wywołaliśmy tym wilka z lasu, bo teraz gdzie się obejrzysz - BUM! Castiele, Deany i inne... Ale! Kurai przekonała mnie do japońskich i koreańskich horrorów ;__; *sooo happy *


Kurai
No i wszystkie, dosłownie WSZYSTKIE wersje ,,Draculi" jakie dotąd wyszły ^^""
Mamy po prostu wyszukane gusta XD Choć komedii raczej nie oglądamy razem, bo mamy zupełnie różne poczucie humoru xd


Frost
Lubię angielski humor, Kurai nie. Jak może nie śmieszyc Monty Python?!


Shiru
Tu się z Frostem zgodzę. Monty Python miecie. Szczególnie “Najzabawniejszy Kawał Świata" albo “Chrupiąca Żabka” :3

*tutaj nastąpiła długa kłótnia o angielski humor i czy władcą świata powinna zostać Frost czy Shiru*

*w której padły między innymi groźby spalenia peruk i wszelkich cosplayów kontrwładcy*

*było to bardzo śmieszne, ale na tyle chaotyczne, że autorka nie potrafiła tego przekazać w sposób względnie zrozumiały, nawet dla niej samej*

*także wróćmy do zadawania pytań...*
Shiru
Właśnie. Kurai zawsze robi damskie postaci, a Frost preferuje męskie. Tak się dzielicie czy tak wychodzi?

Frost
Preferuje męskie, bo na kawaii sugoi babsztyla się nie nadaję. Badassowe postacie to jest coś, mogę cały czas mieć moją codzienną, morderczą minę :>


Kurai

Tak wychodzi... Mam aż....*liczy*.... jeden męski cosplay ;^;
Cóz, Pan Bócek obdarzył nas tak, że Frost jest świetnym facetem i fajową kobitką, a ja jestem słodką dziewczynką i dziwnym szotą co najwyżej XD Niekiedy nad tym ubolewam, ale już przywykłam. Zawszę mogę zrobić czegoś femkę xD


Frost
Kiedy Kurai robi faceta wygląda jak 40- letnia lesbijka na sterydach xD


Kurai
:<<<<<<<<<<
Smutłeś mnie bardzo… Ranisz mnie tym… Wisz?
#płacz#szloch#rozpacz
No ale maleJade wyszedł... Nawet... Jak na nawet męskiego kujona...


*kolejna dziwna kłótnia*

*której konkluzją było to, że Kurai i Frost są po prostu samowystarczalni*

*za utrudnienia przepraszamy*


Shiru

Co jest dla Was najważniejsze? Wykonanie czy pomysł?

Frost

Wykonanie. Jestem perfekcjonistką, co bardzo denerwuje Kurai, gdy wyrzucam większość moich prac - o których czasem nawet jej nie mówię, żeby mnie nie zadźgała tą swoją szczotką do włosów. Cosplay musi być perfekcyjny albo wcale go nie zrobię. Musi być wykonany tak, żebym czuła się w nim dobrze i wczuła się w postać, ale szczerze mówiąc, lubię projekty, których wykonanie wywołuje "achy i ochy" >.>


Kurai

Tak i trzeba ją w tym utwierdzać! Inaczej rzuci projekt w połowie :>


Frost

Niestety, to prawda. Ostatnio ścinałyśmy perukę - wciąż musi mnie przekonywać, że jest dobrze xD


Shiru
Sesja, której nigdy nie zapomnicie?

Frost
Sesja z Homestuckami w deszczu. Było zimno, mokro, ale zdjęcia wyszły piękne, byliśmy chorzy ale szczęśliwi :>


Kurai
O bosz.... Każda jest bosska XD
Ale chyba najlepsze skakanie po drzewach w pływających pedałach (czyt. Free!) i ostatnia, gdy groziło mi wepchnięcie do wody w ponad metrowej peruce. Rzucałam wodą, skakałyśmy po jakiś tamach wysoko dość nad ziemią i zostałam Królową Sadzawki! :D


Frost
Było dość strasznie gdy musiałam wejść na most od drugiej strony, gdy byliśmy na zdjęciach z femką Yaty Misakiego. W dodatku mam "lekki" lęk wysokości, było... nerwowo.


Kurai
Tak... szczególnie gdy zaczęłam się bawić, że schodzę po tym murku, a Frost nie wiedział, że mam metalową kładkę pod nogami i była pewna, że spadam... Ta jej zabójcza mina *.*

Frost
Not funny :I
Jeszcze się za to zemszczę...
Podsumowując, każda nasza sesja grozi nam połamaniem, upadkiem, trwałą traumą bądź śmiercią :>


Kurai

Ale jest śmiesznie! :D

Shiru
Co robicie poza cosplayami?

Frost
Walczymy o przetrwanie. Oprócz tego, ja rysuję, ale nie zamierzam poświęcać temu przyszłości. Tylko hobby, przydatne i dobre na nudę. Uwielbiam grać w Assassin Creed, to moje małe kochanie... jestem taka nudna. ;w;


Kurai

Dużo rzeczy... Jeśli chodzi o inne formy spędzania czasu to: praca, zuchy, harcerstwo, kursy, animacje dla dzieci, spotkania z rodzinką, granie w Tekkena, maniaczenie filmów i seriali, a na wakacje jeździmy do swoich rodzin itp... Ćwiczę też, szczególnie ostatnio, hardo dykcję, śpiew i taniec, bo egzaminy na studia się zbliżają ;-;
O! I jeszcze opieka nad młodszym rodzeństwem - nie lubię stać w miejscu >:D


Frost

Przy Kurai muszę wydawać się leniem xD



Shiru
Tylko troszkę.

Kurai
Frost jeszcze snuje plany zawładnięcia światem :>


Frost
... nehehehe >D



Shiru

Nie zaczynajmy tego znowu xD

*w kolejnej kłótni zagrożony został nawet MÓJ Wiedźmin*

*a foch Kurai okazał się skutkować WIELOKROPKAMI*


Shiru
Ostatnie pytanie. Wreszcie skończyły się dla Was matury. Gdzie zamierzacie iść dalej?

Frost
Na razie cieszymy się wakacjami, potem... cóż, planowałyśmy nawiedzić Wrocław, ale nie wiadomo jeszcze czy nas tam zechcą - pewnie nie. :D


Kurai

Oj... Cóż, dużo zależy też od ich wyników. Jednak moje ambicje nie dają mi spokoju i już za niedługo będę musiała się rejestrować żeby nie przegapić egzaminów. Zatem jeśli się uda to aktorstwo lub dziennikarstwo, choć mam dziwne przeczucie że nie będę pracowała w zawodzie ^^""
Wrocław - przybywamy! :D

Shiru
W takim razie trzymam kciuki. Mocno! :D
I dziękuję za rozmowę. Było mega xD

Kurai
Nie dziękuje co by nie zapeszyć >W<
I również dziękujemy <3 Geeenialne doświadczenie :***


Frost
Moja armia i tak cię dorwie, ale dziękuję :>

poniedziałek, 25 maja 2015

Horror w książkach, jako podgatunek fantasy.

            Sprzątam dysk i napotykam się na różne prace szkolne, które, w gruncie rzeczy, są całkiem
nieźle napisane i na pewno merytoryczne. Także zapraszam do edukowania się i korzystania, jeśli ktoś potrzebuje. :3


            Można powiedzieć, że początki horroru wywodzą się już z czasów starożytnych, gdyż ludzie od zarania dziejów lubowali się w opowieściach budzących dreszcz grozy. Rozmaitymi potworami zapełnione są mity greckie. Skandynawskie i celtyckie sagi do tej pory służą za kanwę wielu mrocznych opowieści, a nawet średniowieczne manuskrypty roją się od ostrzeżeń przed wilkołakami i wampirami. Ludowe podania pełne są strzyg , upiorów i wiedźm. Bo ludzie zawsze bali się nieznanego czającego się w ciemności, za której progiem może czekać właśnie horror.

            W literaturze europejskiej fantastyka grozy pojawiła się w XVIII wieku, jako tzw. powieść Edgar Allan Poe, Mary Shelley, Bram Stoker i Howard Phillips Lovecraft. Celem horroru jest wywołanie u odbiorcy klimatu grozy, niepokoju lub obrzydzenia i szoku.. Elementem odróżniającym horror od innych opowieści z dreszczykiem, jest nadprzyrodzony czynnik, wynaturzenie z tego świata lub zgoła z zaświatów. Może to być wysłannik diabła lub nawet diabeł we własnej, zazwyczaj obrzydliwej postaci, może być potwór stworzony przez naturę lub przez człowieka, czarownica, która posiadła mroczny kunszt, żywy trup, a w skrajnych, przyznajmy, obrzydliwych przypadkach ślimaki czy pająki. Lovecraft czerpał z kosmogonii Mezopotamii, Sumeru i starożytnych cywilizacji, ale wymyślił też Cthulu, który stał się symbolem jego prozy, Bram Stoker straszył nas wampirem Drakulą, a Mary Shelley powołała do życia potwora Frankensteina. Współcześnie królem horroru jest Stephen King, autor takich książek, jak „ Miasteczko Salem”, „Smętarz dla zwierzaków” czy „Carrie”, ogromną i zasłużoną popularnością cieszył się również „ Wywiad z wampirem” Anne Rice. W Polsce poza Kingiem horror rozsławiły książki Grahama Mastertona, choć literacko daleko im było do klasyków gatunku. Niezwykle popularna wśród młodzieży saga o wampirach „Zmierzch” należy zaś raczej do romansideł spod znaku Harlequin, niż do powieści grozy.
gotycka.Za twórców gatunku uchodzą

            Jest to także odmiana fantastyki polegająca na budowaniu świata przedstawionego na wzór rzeczywistości i praw nią rządzących po to, aby wprowadzić w jego obręb zjawiska kwestionujące te prawa i nie dające się wytłumaczyć bez odwoływania się do zjawisk nadprzyrodzonych. Źródła takiego postrzegania horroru związane są bezpośrednio z samym powstaniem literackiego gatunku horroru i zasadniczo do niego się odnoszą. W horrorze filmowym definicja ta ewoluowała na przestrzeni ostatniego stulecia, głównie przez rozkwit kina eksploatacji, które miało miejsce w latach 70. ubiegłego wieku..


Slasher – posiada charakterystyczną fabułę, przeważnie grupa młodych ludzi wybiera się w jakieś odosobnione miejsce (góry, lasy, jeziora), gdzie czyha na nich psychopata, który to stopniowo zmniejsza ilość żyjących osób. Do morderstw używa zazwyczaj jakiegoś ostrego narzędzia typu: nóż, siekiera czy piła.

Gore – charakteryzujące się dużą ilością brutalności, przesycone są scenami z krwią i wnętrznościami. Ukazują także sceny odcinania, zjadania kawałków ludzkiego ciała czy drastyczne obrazy tortur.

Zombie – fabuła poświęcona jest atakom zombie na ludzi. Pokazywane są sceny zarażania, zjadania części ciał ludzkich. Powiązane jest to często z motywem wirusa zombie rozprzestrzeniającego się po świecie i wywołującego apokalipsę.

Horror psychologiczny – ma na celu wywołanie głębszych emocji u widza, często skłania go wprost do wniknięcia w umysł bohatera i zrozumienia jego postępowania i motywów.

Ghost story –związane z tematyką zjawisk paranormalnych. Ich fabuła opiera się zazwyczaj na motywie nawiedzonego domu, nękaniu przez złego ducha lub kontaktowaniu się z umarłymi.

środa, 20 maja 2015

"Niezły paradoks - właśnie Wy śmiertelni"- wywiad z Lady Antropy

            Yo! Mojej serii ciąg dalszy. Dziś porozmawiamy z bardzo cyniczną Lady Antropy, w moim kręgu znajomych znaną, jako Paleta lub zdrobniale Palecia. Także będzie humorystycznie i przymrużeniem oka. Zapraszam! ^^

Shiru

To w takim razie zacznijmy od początku, czyli paru słów o osobie pytanej. :3

Lady Antropy
Tylko nie mów mi rzeczy w stylu "powiedz mi coś o sobie"... bo nigdy nie umiem się w tym odnaleźć.

Shiru

Trudno, słońce. Taka praca :p

Lady Antropy
Moge pójść na łatwiznę?

Shiru

Twoja sprawa. Ja tu tylko sprzątam… *zakłada okularki Leona Zawodowca*

Lady Antropy
W takim razie… Jestem uszczypliwa i nieznośna. Patrzę na świat z przymrużeniem oka. Lubię łamać wszelkie możliwe zasady a swoje myśli wyrażam bezpośrednio. Potrafię doskonale kłamać. Moją główną bronią w walce z rzeczywistością jest śmiech i dystans( do wszystkiego). Można jeszcze dodać, że moim ostrzem na idiotów jest sarkazm i ironia.

Shiru

Czyli mam rozumieć, że nasz wywiad może być tak prawdziwy, jak i nieprawdziwy naraz?

Lady Antropy
Odpowiedzią na pytanie jest garnitur, ale bez spodni. Od pasa w górę oficjalnie, od pasa w dół imprezowo.

Shiru

W takim razie jestem ciekawa efektu tej rozmowy. Jak wyglądały Twoje pierwsze kroki z cosplayem?

Lady Antropy

Hmmm...nigdy o tym nie myślałam. W sumie jakoś tak to samo do mnie przyszło. Moim pierwszym cosplayem był Marshall Lee z Pory na Przygodę. Zrobiłam go na bodajże pierwszym wtedy Yukiconie w Opolu. Na tamten okres to było jako "o jaka fajna postać”. O i do tego “mogę ją zrobić bo mam takie rzeczy" i samo jakoś tak wyszło.

Shiru
Ktoś Cię zainspirował do tego przebrania czy był to Twój pomysł?

Lady Antropy

To była w sumie śmieszna sytuacja, bo to wyglądało tak, że o samym cosplayu dowiedziałam się od osób trzecich. A co do samej postaci, to kiedyś powiedziałam jednej z moich koleżanek, że bardzo podoba mi się ta postać, a ona na to "to czemu go nie zrobisz?". No i w moim małym móżdżku zrodziła się pewna idea pt."Właśnie dlaczego nie?". I tak to się zaczęło.

Shiru

Liczyłaś ile cosplayów masz już na koncie?

Lady Antropy
Ojej...nie liczyłam ich nigdy. Co prawda na pewno nie było ich wiele, ale jeśli miałabym je policzyć,to nie wiem czy wszystkie bym pamiętała. Hmmm...coś około 20-stu… Tak mi się przynajmniej wydaje.

Shiru
Z którego jesteś najbardziej dumna?

Lady Antropy
Chyba najbardziej jestem dumna z dwóch cosplayów, przy których spędziłam najwięcej czasu. Mianowicie przy Trickster Jane Crocker z amerykańskiego komiksu Homestuck oraz żeńskiej wersji Jacka Frosta (laska Jacka była dla mnie prawdziwym wyzwaniem if you know what i mean). ;)

Shiru
*śmiech*

Lady Antropy

*cisza*

Shiru
*nieopanowany głupi chichot*

Lady Antropy

Miałam na myśli to, że zrobiłam ją z dwóch metalowych części, które musiałam jakoś ze sobą ze spoić, no bo wiesz… Robienie laski z drewna jest zbyt mainstreamowe. ;)

Shiru
Rozumiem, rozumiem. Wiesz, już ta pora, że wszystko przyprawia mnie o ataki śmiechu. Wystąpiłaś kiedyś ze swoim cosplayem?

Lady Antropy
W sensie,że przed ludźmi na konwencie tak nieoficjalnie czy na konkursie?

Shiru

Konkursie.

Lady Antropy
Nieee.... Tak, to jeszcze nigdy nie miałam odwagi. Osobiście uważam, że nie mam jeszcze takiego skilla, żeby sobie pozwalać na startowanie z kimkolwiek. Rly. Jedyny konkurs cosplay w jakim biorę udział od lat, to Evil cosplay, bo to okazja do sprawdzenia swojej komunikacji z ludźmi i przy okazji dobra zabawa.

Shiru
Jaki jest Twój ulubiony i znienawidzony fragment tworzenia?

Lady Antropy
Ulubionym jest na pewno samo tworzenie, bo jak się wciągnę, to mnie nawet propozycja kilku ton czekolady nie odciągnie… No dobra może czekolada tak, ale tak czy inaczej... Końmi, by mnie od pracy nie odciągnęli.

Shiru
A najbardziej znienawidzona?

Lady Antropy
Myślę, że byłby to moment samego planowania. Serio, nie cierpię planować cosplayu. Jak wiem co gdzie i jak, to już wiem wszystko i nie potrzebuję skrzętnie knutego planu, żeby zrealizować pomysł.

Shiru
Co jest dla Ciebie najważniejsze? Wykonanie czy pomysł?

Lady Antropy
Myślę, że i jedno i drugie po trochę. Bo taka jest prawda. Lubię ten moment kiedy biorę sobie postać, której nikt cosplayu nie robi, bo w jego mniemaniu jest nie wiem np."za trudna", ale ja postanawiam ją zrobić, tylko, że w trochę innym wydaniu. Jednakże nie przeginam z tym "innym wydaniem". Staram się cały strój dobrać do siebie tak, żeby pasował zarówno do mojej tuszy jak i do postaci. No. I przede wszystkim był wygodny. Najważniejsze żeby po stroju było wiadomo kim jestem. A co do samego wykonania… To zależy też od ilości czasu jaki mam oraz pracy jaką wkładam w cały strój. Jeśli nie jestem z czegoś zadowolona - poprawiam to. Jeśli jest to coś, czego już nie jestem w stanie poprawić, obracam wadę w zaletę.

Shiru
Na jakich materiałach najbardziej lubisz pracować?

Lady Antropy

Chyba najbardziej lubię prace manualne niezwiązane z szyciem. Mam dwie lewe ręce i może zabrzmię jak "(stereo)typowy cosplayer", ale jak widzę, że postać, którą robię ma np. różową koszulę, to wolę ją kupić za te 3 zł, niż kupować materiału za 20-30 zł. Bądźmy szczerze, nie jest to głupota, a strój może wyglądać tak samo dobrze, jak coś ręcznie zrobionego. A co do broni, to bardzo lubię kije od mioteł/mopów czy innych tego typu sprzętów. Mówię serio! Jest to bardzo przyjemne i łatwe. Dam przykład: moja laska na Jackie Frost, to dwa metalowe kije od mioteł, papier mache, farba oraz trochę usztywniaczy w postaci patyczków do szaszłyków i tym podobnych. Do tej pory się trzyma i nie narzekam na nią. Bo mimo, iż spędziłam przy tym dużo czasu (moja pierwsza "broń"), to wyszła mi całkiem dobrze.

Shiru
Jak wygląda miejsce Twojej pracy?

Lady Antropy
W sensie mój pokój. No cóż, typowy można powiedzieć gamerowo-mangozjebski pokój pełen pierdół. Mam kilka półek specjalnie przeznaczonych na cosplay. Trzymam tam materiały, pędzle, nożyki, nożyczki, piankę evę, martwe ciała świadków moich niecnych czynów, słoiki, farbki i takie tam. No wiesz rzeczy, które typowy cosplayer trzyma w swojej pracowni. U mnie i tak zawsze wszystko leży wszędzie. :p

Shiru
Ulubione gry?

Lady Antropy
Od zawsze na zawsze Wiedźmin, LoL, Guitar Hero. To moja święta trójca. Znaczy mam jeszcze wiele innych gier, ale to są jednak moi faworyci.

Shiru

Myślałaś o streamowaniu?

Lady Antropy
Streamuję. Tylko bardzo rzadko. Mój komputer jest to jak to określił kiedyś kolega "radziecki cegłokomp", po prostu tego nie dźwiga. Poza tym na początku miałam wielkie opory przed streamowaniem, ponieważ właśnie przez lagi gubiłam dużo klatek i gorzej mi się grało. No i jeszcze delikatnie rzecz ujmując negatywne komentarze w skierowane do mnie też nie były miłe. Więc na jakiś czas zawiesiłam działalność. Myślę, że jak zacznę nagrywać swoje gry itd. to wrócę do streamowania. Bo z przejmowania się obelgami już wyrosłam.

Shiru
Poza cosplayami prowadzisz też bloga. Opowiesz nam coś o nim?

Lady Antropy
Pewnie. Założyłam go jakiś czas temu z myślą, że w sumie nawet, jak nikt tego nie przeczyta to i tak fajnie, by było mieć jakieś miejsce czy punkt odniesienia, żebym wiedziała jak się zmieniam, jakie mam podejście do ludzi itd. Coś jak pamiętnik z przesłaniem dla innych. Dużo jest tam moich osobistych wylewów np. w wierszach, które piszę. Jednakże pokazuję też ludziom, że nawet taki jak "beton" może napisać coś o tzw. "gównie", żeby brzmiało jak rozprawa filozoficzna. Swoją drogą, jakże ciekawe refleksje musiałaby wypływać z rozprawy filozoficznej na temat gówna, nie? Coś jak "Życie jest jak załatwianie potrzeb fizjologicznych - na początku zawsze jest ciężko, a potem jakoś leci.".

Shiru

Musisz o tym napisać. Jakie są Twoje plany na kolejne miesiące?

Lady Antropy

Myślę, że na początek znajdę sobie pracę (no bo w końcu człowiek dorasta), skończę mój obecny cosplay, nad którym już długo siedzę, zapewne skończę czytać książki, na które teraz po prostu nie mam czasu, poprawię oceny, no i może wreszcie za drugim podejściem zdam na prawo jazdy.

Shiru

A takim razie trzymam mocno kciuki i dziękuję za rozmowę. :3

Lady Antropy

Ja również dziękuję i oby do zobaczenia wkrótce.

Palecie znajdziecie między innymi na:
Facebook
Blogspot

poniedziałek, 18 maja 2015

Pierwszy badass na pokładzie - wywiad z Rayko

          Yo, ludu. Mam dla Was kolejny wywiad, jednak jest to początek zupełnie nowej serii, która polega głównie na rozmowach z moimi cosplayowymi przyjaciółmi i znajomymi. Także zaczęłam od rozmowy z Rayko, którą musicie kojarzyć, jeśli tylko zaglądacie na moją stronkę, bo naprawdę często razem pracujemy lub robimy zdjęcia. Ja wiem kim jest Rayko, tak bardziej personalnie, a teraz chciałabym, żebyście się dowiedzieli o kawale świetnej roboty, którą ta, co prawda bezczelna, ale i kochana laska odwala.


Shiru
To na początek się przedstaw i powiedz kilka słów o sobie. :3 

Rayko
Dzień dobry. Będzie bardzo zwięźle, bo nie lubię mówić o sobie... Nazywam się Alex, ale mówią na mnie także Rayko, jestem jeszcze niepełnoletnim muzykiem i początkującym cosplayerem. Słyszałam także, że chodzącą ładunkiem wybuchowym.

Shiru
To w takim razie zacznijmy od Twoich cosplayów. Pamiętasz jak się nimi zainteresowałaś?

Rayko
Od dziecka oglądałam anime i pamiętam, że mając kilka lat chciałam zostać Setsuną Meio na bal w przedszkolu. Było to pierwsze i nieświadome zetknięcie się z cosplayem. Około 5 lat temu zaczęłam przeglądać prace polskich cosplayerów i któregoś dnia stwierdziłam "Też tak chcę!".

Shiru
I jak wyglądały początki?

Rayko
Na samym początku zaczęło się od "nałogowego" przeglądania prac cosplayerów, szukania dla siebie postaci, tworzenia cos-listy. Jako, że moje umiejętności były na poziomie zerowym wybrałam na mój cosplayowy debiut coś prostego. I tak oto pojawiłam się na opolskim Haruconie jako Izaya Orihara.

Shiru
I jak wrażenia?

Rayko
Kiedy strój był gotowy, stwierdziłam, że sama nie wyjdę po raz pierwszy w stroju, więc zapytałam znajomej, czy nie chciałaby zrobić Shizuo. Po namowach zgodziła się, zrobiłyśmy - lekko failową - scenkę i zajęłyśmy trzecie miejsce. Świetnie to wspominam i chyba nie żałuję.

Shiru

Więc nie zraziłaś się i parłaś do przodu. Prawidłowo! :3 Jakie były Twoje kolejne projekty?

Rayko
Kolejnym moim strojem był Shion z "No.6" i Len Kagamine z piosenki "Sandplay", w których pojawiłam się na Love4. Tym razem nic nie zajęłam, ale nie zraziłam się i jeszcze bardziej wciągnęłam się w cosplayowy świat.
Shiru
Ile razy występowałaś na scenie?

Rayko
Jeśli dobrze pamiętam to pięć razy.

Shiru
A ten najlepiej zapamiętany?

Rayko

Sandplayowe Vocaloidy na Balconie w 2013. Robiłam je wtedy z dobrą koleżanką, dużo osób nam gratulowało, także chyba to wspominam najlepiej.

Shiru

A tak od strony kuchennej cosplayowania... Na jakim materiale najbardziej lubisz pracować?

Rayko
Sztuczne skóry, winyl, lateks... Ostatnio polubiłam także piankę.

Shiru
Czyli ogółem rzecz biorąc szycie. Trzeba przyznać, że po Twoich strojach widać, iż masz do tego talent. :3

Rayko
Nie nazwałabym tego talentem, ponieważ za mało nad tym pracuję i często widać niedociągnięcia. Aczkolwiek dziękuję, bo to motywuje do pracy.

Shiru
Twoim zdaniem jaka jest największa zmora wszystkich cosplayerów?

Rayko

Wydaje mi się, że małe "walki" przy stroju. Na przykład zły wykrój, nie współpracujący materiał, czy krzywo przyszyta lamówka.

Shiru

Czy przygotowujesz się do odgrywania postaci?

Rayko

Najczęściej wybieram postacie podobne charakterem do mojego, dlatego mogę poczuć się swobodnie, bez typowego "odgrywania roli". Ale jednak czasem oglądam ponownie anime, lub czytam mangę, żeby przypomnieć sobie z grubsza zachowania postaci.

Shiru
Więc większość Twoich postaci jest bezczelna? :D

Rayko
Jestem typowym badassem. Przepraszam, ale i tak wiem, że mnie kochasz XD

Shiru
A mam ja inne wyjście? XD W takim razie, jako która postać czułaś się najbardziej sobą?

Rayko
Nie masz ^^ Wydaje mi się, że jako Haine Rammsteiner, bo chyba nie jestem aż taką mendą jak Izaya.

Shiru
A z którego cosplayu jesteś najbardziej dumna?

Rayko
Szczerze? Z każdego. Z technicznej strony jestem bardzo dumna z sandplayowego Kaito. Ze strony odegrania postaci podczas sesji chyba ze Slendermana.

Shiru
Cosplayujesz głównie męskie postaci. Dlaczego tak?

Rayko
W męskich postaciach, które wybieram jest mocno zarysowany charakter i to bardzo mi się podoba. I nie oszukujmy się.. Z moimi rozmiarami bliżej mi do chłopca :c

Shiru
No nie przesadzajmy. Jak zrobiłaś Czarodziejkę Pluto, to aż cały fejs zadrżał.

Rayko
Szczerze bardzo bałam się ją robić. Fejs zadrżał? Toż to tylko instant.

Shiru
No widzisz ^^ Co lubisz najbardziej w całym cosplayu?

Rayko
To uczucie, kiedy ubieram gotowy strój. Ożywiam nieożywione i chyba to podoba mi się najbardziej.

Shiru
Masz jakiś wymarzony projekt?

Rayko
Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, chciałabym zrobić pełny strój Predatora. Może kiedyś moje umiejętności mi na to pozwolą.

Shiru
Wtedy trzasnę Obcego :3 Co jest dla Ciebie najważniejsze? Wykonanie czy pomysł?

Rayko
Przypomnę Ci o tym! :3 Wykonanie. Jestem nauczona, żeby robić wszystko najlepiej, jak umiem. Czasem wychodzi, czasem nie - człowiek uczy się na błędach.

Shiru
Wolisz pracować sama czy z kimś?

Rayko
Z kimś. Praca jest na pewno przyjemniejsza. Wzajemny doping również pomaga.

Shiru
To teraz jeszcze kilka pytań a propos basu. Jak zaczęła się Twoja historia z tym instrumentem?

Rayko
Zaczęło się od koncertu mojej ulubionej grupy KISS. Stałam w drugim rzędzie i w pewnym momencie basista pokazał ręką na mnie. Chyba w tym momencie poczułam powołanie do grania ;p

Shiru
W jakich klimatach grasz?

Rayko
W szkole muzycznej gram cięższe technicznie partie basu Johna Myunga, Bjorna Englena czy Dave'a LaRue, natomiast w domu głównie black metal.

Shiru
Masz własny zespół?

Rayko
Gram w kilku zespołach, ale to bardziej zespoły tymczasowe i nie określam ich jako "własne".

Shiru
Jak miałby wyglądać ten własny?

Rayko
Własny powinien grać regularnie i mieć stały skład. Tylko wtedy można coś więcej zdziałać.

Shiru
Masz muzyka z którym chciałabyś najbardziej zagrać?

Rayko
Yngwie Malmsteen. A z polskiej sceny z Tomkiem Wróblewskim.

Shiru
Twoje plany na najbliższe miesiące?

Rayko
Aktualnie został mi ostatni miesiąc nauki oraz przygotowań w szkole muzycznej. Po tym zajmę się cosplayami i regeneracją sił w wakacje ^^

Shiru
W takim razie trzymam mocno kciuki! Dziękuję Ci za wywiad! :3

Rayko
Również bardzo dziękuję c:

Rayko możecie znaleźć przede wszystkim na:
Facebooku