...

środa, 25 marca 2015

My Cosplay Crush - wywiad z Shappi


Photo by Lewandowsky Photography
Mam tu dla Was wywiad z cudowną polską cosplayerką – Shappi. Zwyciężczyni w European
Cosplay Gatherin, jako Brunhilde (Zangeki no Reginleiv), czy też Intel Extreme Masters Katowice, jako Redeemed Riven. Posiada coraz dłuższą listę z osiągnięciami. Myślę, że nie ma cosplayera, który by jej nie kojarzył. Mimo takiej sławy Shappi jest naprawdę cudowną, sympatyczną i bardzo pomocną osobą, która mocno udziela się na forach cosplayowych oraz radzi początkującym. Nawet ja nieraz otrzymałam radę od- co tu dużo mówić- tej kochanej profesjonalistki.

Shiru
Witaj Shappi :3 Nawet nie wiesz, jak się cieszę możliwością przeprowadzenia wywiadu z Tobą, w końcu rozmawiam z własnym idolem! Może na początku opowiesz nam coś o sobie? Z ciekawości skąd wzięła się Twoja ksywka?

Shappi
Hej! Bardzo mi miło :) Nazywam się Ola, studiuje w Krakowie. Cosplayem zajmuje się od 2009 roku. Moja ksywka przylgnęła do mnie jeszcze w gimnazjum, a powstała przez błąd językowy i żeby to jakoś zamaskować skróciłam ją do Shappi!

Shiru
Jak zainterowałaś się cosplayem? Ktoś Ci pomagał w stawianiu pierwszych kroków czy od początku działałaś na własną rękę?

Shappi
Jeździłam na konwenty mangowe od 13 roku życia i już wtedy zafascynował mnie cosplay! Dopiero, gdy miałam lat 16 zdecydowałam, że chcę spróbować własnych sił. Bardzo wspierali mnie rodzice, którzy nauczyli mnie jak pracować z narzędziami czy jak szyć. Dużo porad otrzymałam również od starszych w fachu koleżanek!

Photo by Studio Zahora
Shiru
Ulubiony i znienawidzony fragment tworzenia stroju?

Shappi
Uwielbiam tworzyć zbroję i odlewać kamienie z żywicy, natomiast gorzej idzie mi szycie.

Shiru
Na jakim materiale lubisz najbardziej pracować? Worbla? EVA?

Shappi
Myślę, że zostanę przy piance EVA. To był materiał, który odkryłam, jako jedna z pierwszych w Polsce i rozniosłam ją dalej, na inne cosplayerki. Mam z nią najdłuższy staż i bardzo się lubimy ;)

Shiru
Ile cosplayów wykonałaś? Z którego jesteś najbardziej dumna?

Shappi
Wykonałam już ponad 40 strojów dla siebie i paręnaście na zamówienie. Myślę, że moim ulubionym kostiumem będzie Brunhilda z gry Zangeki no Reginliev, to strój, który pożarł 3 miesiące mojego życia!

Photo by EsCosplay
Shiru
Czy przygotowujesz się, żeby jak najlepiej „odegrać” postać?

Shappi
Na pewno nigdy nie robię stroju postaci, bez wcześniejszego poznania jej - czytam wiki, oglądam serie, filmiki na YT, gram w gry z nią związane. To bardzo pomaga i o wiele większą frajdę sprawia
mi wcielanie się w ulubioną bohaterkę!

Shiru
Większość Twoich strojów jest związana z grami. Podasz swoje ulubione tytuły?

Shappi
Uwielbiam Odin Sphere, rodzinę Final Fantasy, Valkyrie Profile, League of Legends gdy gramy ze znajomymi, Ragnarok Online, Okami... Ciężko wymienić wszystkie! :)

Shiru
Wykonujesz na zamówienie gemy i części stroju, zbroi. Co jeszcze oferuje Twój Workshop?

Shappi
Mój "Workshop" to tylko dodatek do nazwy na fejsiku, chciałam zaznaczyć, że liczy się dla mnie wykonanie techniczne stroju, a nie same instanty w lustrze :) Tworze kostiumy na zlecenia firm, jak i osób prywatnych, wszystko zależy od tego czy spodoba mi się pomysł na zlecenie!

Photo taken by Lewandowsky Photography
Shiru
Co według Ciebie jest największą zmorą wszystkich cosplayerów?

Shappi
Czystość wykonywanego kostiumu! Nic tak nie psuje cosplayu jak wiszące nitki, resztki kleju na materiale, ciapki farby na zbroi... Przez lata nauczyłam się, że warto dbać o to jak schludnie wykonany jest kostium!

Shiru
Uważasz, że polski cosplayer może mieć problemy w wybiciu się za granicą?

Shappi
Oczywiście, że nie! W Europie mamy opinię "czarnych konii" większości konkursów, a dużo cosplayerów kojarzy stroje Polaków! Oprócz opinii dobrych cosplayerów mamy również łatkę rozkręcaczy imprez z butelką w dłoni... Nie wiem dlaczego ;))

Shiru
Jak to jest prezentować swoje dzieło przed większą publiką?

Shappi
To zawsze ogromny stres. Mimo tego, że mam dłuższy staż na scenie, to nadal zawsze bardzo się denerwuje przed występami. Mimo to, to wielka radość, że można podzielić się swoim strojem z publicznością i zawsze chętnie występuję!

Photo and edit by Pugoffka
Shiru
Na jakim evencie masz plan pojawić się w najbliższym czasie? Jaką postać tam zaprezentujesz?

Shappi
Będę na Pyrkonie już za miesiąc! Niestety nie mogę zdradzić jeszcze planów, nie jestem pewna czy zdążę z tym kostiumem :) Ale będzie to uniwersum Mass Effect!

Shiru
Aww… Uwielbiam tą serię. Jakie cosplaye planujesz wykonać w tym roku?

Shappi
Planuje stroje ze Smite, Lol'a, Guld Wars, Avatara, Doty... Zobaczymy co się uda wykonać! :)

Shiru
Każdy, kto obserwuje Twoje postępy, czy to na fanpage'u, czy też instagramie zauważy, że jesteś ogromnie pracowita! Prawie codziennie wrzucasz progresy strojów lub fotki z konwentów. Zostaje Ci jeszcze troszkę czasu na inne hobby? Czy skupiasz się głównie na cosplayu?

Shappi
Clint and Jillian Cosplay & Photography
Haha, dziękuje! Po prawdzie to dużo z tych postów jest zaplanowane - można ustawić sobie wcześniej parę postów i publikują się one same o określonych godzinach :) W taki sposób mam pewność, że codziennie będzie coś ciekawego na stronie, a ja skupię się na swoich obowiązkach w
domu czy na studiach. Oprócz cosplayu zajmuje się też psychologia, która jest tematem moich studiów, jak i dużo podróżuje!

Shiru
Cóż… Żyć nie umierać :3 A jakieś porady dla początkujących?

Shappi
Bawcie się dobrze i nie przejmuje się tym, co mówią ludzie! To Wasze hobby i jeżeli tylko sprawia Wam radość, to wszystko jest w najlepszym porządku :)

Shiru
Dziękuję bardzo za wywiad!

Shappi
Dzięki serdeczne!

Shappi możecie dorwać tutaj!
Facebook
Instagram
DeviantArt

"Let me play you the song of my people...QWEQWE" - Wywiad z Inochi



Dzisiaj mam dla Was wywiad z Inochi. Cosplayerka, fotograf, no i oczywiście streamerka. Zapraszam! :3
 
Shiru
To tak na początek… Opowiesz nam coś o sobie?

Inochi
Cześć! Jestem Zuzanna a mój pseudonim, którego używam, na co dzień w świecie internetów to Inochi! Mam 24 lata i aktualnie kończę studia magisterskie na Akademii Górniczo Hutniczej w Krakowie.

Shiru
Jak zainteresowałaś się cosplayem?

Inochi
Cosplayem zainteresowałam się około 10 lat temu, gdy postanowiłam wybrać się na swój pierwszy konwent mangi i anime. Było to dla mnie ogromnie ważne wydarzenie, mogłam spotkać poznanych online przyjaciół oraz dzielić z nimi swoją pasje. Postanowiłam się również z tej okazji przebrać w swoją (tamtego czasu) ukochaną postać z mangi "Naruto" Ino.

Shiru
Uwielbiam Twój cosplay Sony. Naprawdę widać, że wczuwasz się w tą postać. Opowiesz coś o tworzeniu go?

Inochi
Cosplay Sony był dla mnie bardzo wymagający, lecz powoli i z konsekwencją powstał na Intel Extreme Masters w 2014 roku. Zostały w nim użyte przeróżne materiały i techniki, jak pianka Eva, worbla czy druciane siatki. Dużym wyzwaniem było też samodzielne pofarbowanie peruki!

Shiru
Ulubiony i znienawidzony fragment tworzenia stroju?

Inochi
Dla mnie cały proces tworzenia stroju jest trochę przytłaczający, ponieważ często muszę sięgać po rade bardziej doświadczonych koleżanek nie mogąc poradzić sobie z danym elementem. Z jednej strony to doskonały sposób na zaciśnięcie więzi w społeczności Cosplayerów, ale dla mnie często jest to pogłębiająca się niewiara we własne możliwości. Jednak nie można się poddawać, skończenie i włożenie kostiumu, występ na scenie oraz reakcje innych są warte każdego poświęcenia.

Shiru
Jak przygotowujesz się do swoich streamów?

Inochi
W tym momencie nie potrzebuje już większego przygotowania do streamów. Ważne jest by dawać informacje obserwującym Cię osobom, że Twój stream właśnie wszedł na wizję i mogą Cię oglądać. Jednak przed rozpoczęciem warto zadbać o dobry sprzęt a także ciekawą szatę graficzną, szablony oraz muzykę, żeby stream był dobry w odbiorze.

Shiru
Jak to się stało, że stanęłaś po drugiej stronie obiektywu?

Inochi
O mojej pasji do fotografii mogłabym rozmawiać godzinami, ale nie pamiętam konkretnego momentu, w którym się ona przebudziła. Wynikło to z mojego zainteresowania modą, ale jako że na modelkę zbytnio się nie nadaje, postanowiłam spróbować sił z "drugiej strony".

Shiru
Twoje zdjęcia są naprawdę cudowne, od kiedy strzelasz fotki?

Inochi
Swój aparat dostałam w 2011 roku i od tego momentu nie mogę się z nim rozstać. Poza fotografią modową i cosplayową, uwielbiam także street photography. Podczas podróży nie rozstaje się ze swoim narzędziem.

Shiru
Wiążesz z tym swoją przyszłość?

Inochi
Fotografia to tylko hobby i nie wiąże z tym przyszłości.

Shiru
Sesja, której nigdy nie zapomnisz?

Inochi
To dosyć trudne pytanie, ponieważ każda sesja jest wyjątkowa, gdzie obie strony wkładają dużo serca i pracy. Myślę, że w tym momencie jednak musze wspomnieć o sesji dla Shappi Workshop, z jej kostiumem Alice dla GamingLive. Zdjęcia robiliśmy w środku zimy, późną nocą, a biedna Ola miała bardzo odkryty strój. Palce nam odmarzały, ale mieliśmy dobrą zabawę, jak zawsze. Jestem to jednak jedna z najtrudniejszych sesji, jaką miałam, co też sprawia, że najbardziej została mi w pamięci.

Shiru
Na jakim evencie masz plan pojawić się w najbliższym czasie? Jaką postać tam zaprezentujesz?

Inochi
Jeśli chodzi o eventy, na których się pojawię jest to na pewno nadchodzący Festiwal Fantastyki Pyrkon w Poznaniu. Byłam na nim raz, dwa lata temu i nie mogę się doczekać na więcej, wezmę tam kostium Ezreala z League of Legends, bardzo wygodny kostium, to jego wielka zaleta! Planuje również odwiedzić zagraniczne targi Gamescom i mam ogromną nadzieje na Mistrzostwa Świata w League of Legends, które są potwierdzone, jako wydarzenie Europejskie tego roku.

Shiru
Twoje plany na najbliższe miesiące?

Inochi
Najbliższe plany to sesje fotograficzne! Z niecierpliwością czekam na sesje zdjęciową dla Yuke Cosplay w jej fantastycznym kostiumie Foxfire Ahri. Chciałabym również regularnie streamować i rozwinąć swój kanał na twitchu. Lecz najwiekszym planem i czymś, co mi zajmuje najwięcej czasu jest pisanie pracy magisterskiej, i na niej głównie się skupiam mając nadzieje na obronienie się w czerwcu.

Shiru
W takim trzymam mocno kciuki i dziękuję za wywiad!

Inochi możecie wyrwać na:

wtorek, 24 marca 2015

Face the beet! - Wywiad z Buraczaną

Zapraszam Was na wywiad z Buraczaną, polską początkującą cosplayerką, no i oczywiście gamerką. ;3


Photograph: KwakFoto
Shiru
Witam serdecznie Może na początek opowiesz mi coś o sobie? Skąd wzięła się ksywka Buraczana?

Buraczana

Cześć, jestem Sara i pochodzę ze śląska. Obecnie uczę się w liceum i jestem wielką maniaczką gier komputerowych ^^ Znajomi mówią na mnie najczęściej Buraczana lub Bura-chan c: Pomysł na taki nick wziął się z takiej prostej rzeczy jak rumieńce na twarzy - śmieszna rzecz, prawda? Mówi się, że ktoś jest czerwony jak burak, więc postanowiłam wykorzystać to jako mój nick. ;)

Shiru
Jak zainterowałaś się cosplayem?

Buraczana
Moja przygoda z cosplayem zaczęła się nieco ponad rok temu. Gdy zaczęłam grać w LoL'a, moje zainteresowanie grami komputerowymi, a także wszystkim, co było związane z tym tematem wzrosło. Moja przyjaciółka Ruru interesowała się cosplayem juz wcześniej, więc również przyczyniła się do tego, abym zaczęła wykonywać stroje. Przełomowym momentem była wiadomość o (wstyd się przyznać ;-; )darmowych wejściówkach dla cosplayerów na IEM. Wtedy chciałam na siłę zrobić jakiś cos play, aby wejść do środka poza kolejką. Lecz, gdy tylko znalazłam się wewnątrz nosząc swój cos play, stwierdziłam, że znalazłam swoje nowe hobby, które jak się okazało pokochałam. <3

Shiru
A jaką postać wybrałaś na ten IEM'owy debiut? ;)

Buraczana
Była to postać kompletnie do mnie nie pasująca. Interesowała mnie wtedy tylko prostota i szybkość wykonania stroju. ;/ Jednakże coś wciąż pozostało podobne. Mianowicie każda dziewczynka marzyła kiedyś, aby zostać księżniczką, prawda? ^^ Wybrałam, więc Prom Queen Annie z League of Legends. Kryje się też pod tym inna historia, ale to tajemnica. ;)

Shiru
Tylko ja zawsze marzyłam o byciu Jeźdźcem Smoków? :D Ile średnio zajmuje Ci zrobienie jednego stroju?

Buraczana
Na pewno gdzieś w głębi duszy chciałaś mieć zamek, księcia i karetę ze smokami zamiast koni. :D
Jeśli chodzi o czas pracy nad jednym cosplayem, to nie da się go określić tak po prostu. Każdy stój jest mniej lub bardziej skomplikowany. Wszystko zależy od ilości elementów, od tego czy ma kawałki zbroi, broń, tarczę, czy też skrzydła. Dotychczasowe moje stroje wykonywałam na zmianę - ok. 4 miesiące i kilka tygodni. Trochę długo jak na tak nieskomplikowane projekty. No, ale lenistwa się nie przechytrzy…

Shiru
Z czego formujesz zbroje? Może opiszesz ten proces?

Buraczana


Proces formowania zbroi nie jest bardzo skomplikowany. Kiedy zaopatrzymy się w piankę evę lub worblę (najbardziej polecane materiały) wycinamy z nich kształt, taki, aby po sklejeniu i utwardzeniu pasował to pozostałych elementów, a także staramy się aby nie utrudniał nam poruszania się. Po wycięciu formujemy pod wpływem ciepła wymagany kształt. Jeśli nie macie opalarki można użyć do tego zwykłej suszarki ^^ Następnie utwardzamy gotowy element wikolem (najbardziej zalecany). W zależności od tego jak bardzo twardy element chcemy uzyskać nakładamy kilka warstw. Jeśli po zawikolowaniu element się odkształci można ponownie go potraktować ciepłym powietrzem, ponieważ wikol również jest materiałem termoplastycznym. Ostatni etap to malowanie. No i koniec - nie taki diabeł straszny, jak go malują ^^

Shiru

Jaki jest Twój ulubiony i znienawidzony fragment tworzenia?

Buraczana
Na chwilę obecną jest to szycie. Maszyna odmawia mi posłuszeństwa ;-; Ale tak poza tym, to jest to cieniowanie, oraz mocowanie elementów. Kompletnie nie umiem posługiwać się farbami już od dziecka. A

Shiru
A ulubiony? :D Nie powiesz mi chyba, że tworzenie wywołuje u Ciebie tylko o negatywne emocje.

Buraczana

Oczywiście, że jest coś, co lubię. Strasznie lubię proces formowania. Czyli tak jak opisałam od szkicu, aż po wikolowanie. No i praca przy broniach. Szlifowanie i wycinanie, to coś w czym mogę siedzieć godzinami ^^
 
 Shiru
 Muszę zapytać... Dużo grasz w LoLa? Na jakiej linii?

Buraczana
Kocham grać w lola. Jest to gra, która pochłania mi najwięcej czasu. Ale nie żałuję, ponieważ spędzam go z przyjaciółmi. Najczęściej gram supportem / adc.

Shiru
Jakie masz plany, co do przyszłych cosplayów?

Buraczana
W najbliższym czasie zajmę się pracą nad strojem z gry, którą wszyscy znają. Mianowicie jest to Tekken, a postacią, która mnie oczarowała jest Alisa Bosconovitch z 6 części owej serii. W późniejszym czasie przewiduję cosplay z gry Elsword, a także coś luźnego, typowo na konwenty - Rainbow Dash. Oczywiście w planach na ten rok LoL'a nie zabraknie, więc w sezonie jesiennym będzie można mnie spotkać jako Mistletoe Le Blanc c:

Shiru
Z ciekawości, czym zajmujesz się na co dzień?

Buraczana
Moje życie nie składa się tylko z tworzenia cosplayu. Więc poza obowiązkami szkolnymi, które zajmują większość mojego wolnego czasu, najczęściej gram na komputerze. Możecie mnie znaleźć w grach takich jak LoL, CS:GO, Elsword Void, czy też Osu!. Kocham też muzykę, więc czasami sobie śpiewam lub gram na keyboardzie. Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki, a szczególnie, dlatego, że tańczę juz od 9 lat. Ale najbardziej ze wszystkiego kocham spędzać czas z przyjaciółmi. Dziękuję im za to, że są. <3

Shiru

Na jakim evencie masz plan pojawić się w najbliższym czasie? Jaką postać tam zaprezentujesz?

Buraczana
W najbliższym czasie można mnie będzie spotkać na Pyrkonie w Poznaniu. Zamierzam się tam wybrać wraz z Yasuo. Tym razem zdążę ukończyć go w 100%, oraz poprawię go, aby można było wygodniej się poruszać. ^^ I kto wie - może na chwilkę zabiorę ze sobą Teemo c;

Shiru

No to spotkamy się na Pyrkonie. Dziękuję Ci bardzo za wywiad.

Buraczana

Ja również dziękuję, do zobaczenia C:
Photograph: Studio Zahora Editor: Blankagi Photografy


Buraczaną możecie złapać tutaj!
https://www.facebook.com/buraczana.cosplay?fref=photo

środa, 11 lutego 2015

Wywiad z Daronem - Furry

Hura! Shirek ruszył tyłek i oto mam dla Was kolejny wywiadzik. Tym razem rozmawiam z Daronem, cudownie denszącym lisem. Serdecznie zapraszam! ^^

Shiru
No to co? Przedstaw się i powiedz o czym będziemy dziś mówić. ^^


Daron
*przestaje tulać się do swojego ogona i z powaznym wyrazem pyska siada naprzeciwko Shirka*
Jestem Daron, liseł z Opola, będziemy mówić, z tego co wiem, o furry.

Shiru
Furry? Czy możesz rozwinąć?

Daron
Furry nie ma jasno określonej definicji. Ogółem można rzec, że są to osoby, które w różnym stopniu utożsamiają się z jakimś zwierzakiem (fursoną) oraz zainteresowane sztuką związaną z furry. Są to na przykład rysunki zwierząt, najczęściej w formie antropomorficznej. Można więc powiedzieć, że jest to subkultura, tak jak metale, otaku itp.

Shiru
Fursona? Jest to wybrany gatunek, postać? Jak wygląda to utożsamianie?

Daron
Fursona, to postać z jaką się utożsamiamy. Może być czym tylko chcemy. Wilkiem, kotem, niebieską panterą, smokiem, kojotopsem ze skrzydłami... To zależy głównie od wyobraźni i tego z jaka postacią ktoś chce się właśnie identyfikować. Samo utożsamianie zależy od osoby. Jedni tylko mają swoją fursonę i czasem ją rysują. Inni zakładają czasem fursuity i wychodzą na miasto przytulać ludzi, jeszcze inni do tego mruczą i wydają inne zwierzęce onomatopeje, no i lubią być drapani i głaskani jak koteły. :D

Shiru

A jak wygląda Twoja fursona?

Daron

Moją fursoną jest rudy lis z zielonymi włosami. Co do mojego utożsamiania się… Czasem na jakąś imprezę przyczepię sobie do spodni lisi ogon, na konwenty założę fursuit, a czasem coś zamruczę przy zabawnym towarzystwie.

Shiru
No nie powiem, mega pozytywne to jest. :D Z czego składa się taki fursuit?

Daron
To zależy, fursuit można podzielić na partial i full. Partial to przednie łapy, ogon i łepek (czasem też dolne łapy), a full to to wszystko razem z body.

Shiru
Jakie jeszcze terminy wiążą się z furry?

Daron
Hmm... "Furmeet" oznaczający spotkanie futrzaków. No i "yiff", który jest futrzastym odpowiednikiem hentai, które mają otaku, lub po prostu używany jako synonim seksu lub porno.

Shiru
Zwierzaczkowe porno? :D

Daron
Nazwałbym je raczej futrzaste! :P Mówiąc zwierzakowe można by pomyśleć, że ma to związek z zoofilią, a nie ma.

Shiru
Mangowcy i fantaści mają konwenty, punki i metale koncerty, a gdzie się spotykają furry?

Daron
Też mamy konwenty, tyle że swoje, no i furmeety. W miastach gdzie jest nas jakaś większa grupka spotykamy się na pizze czy łyżwy. Na naszych konwentach jest podobnie, jak na tych mangowych. Tyle, że panele są bardziej związane z furry (np jak uszyć uszka, fursuit, warsztaty z rysowania furry itp). No i na mangowych i fantastycznych konwentach też bywa sporo furry! :D


Shiru
W końcu na jednym z takich mangowych konwentów się poznaliśmy. ^^ A jak zaczęła się Twoja historia z Furry?

Daron
Zawsze lubiłem utożsamiać się z jakimiś zwierzakami. Po prostu kiedyś w necie wyczytałem, że takowy fandom istnieje i nawet ma nazwę. :D No i oczywiście, że nie tylko ja się tym interesuje.

Shiru
I wybrałeś lisa, tak? Dlaczego?

Daron
Jakoś tak najlepiej jest mi się utożsamiać z lisią fursoną. Może to banalna odpowiedź, ale to działa na takiej samej zasadzie, jak to, że lubi się jakiś kolor bardziej od innych. Od tak, po prostu.

Shiru
Przenosisz elementy bycia liskiem poza spotkania z innymi furry?

Daron
Ten lis to w sumie część mnie. Rysuję czasem jakieś zwierzęta, przy towarzystwie przyjaciół czasem pomruczę, czasem założę ogon na imprezę, to tak w skrócie. :3

Shiru

Polecisz coś komuś kto chce zacząć swoją przygodę z furry?

Daron
Hmm... Chyba najlepiej poznać innych futrzaków, żeby oswoić się z towarzystwem. :D Osoby, które lubią rysować mogą poszukać dzieł i artów na deviantarcie lub furaffinity, bo tam sporo futrzaków wrzuca swoje rysunki. Poza tym na internecie sporo filmików, jak futrzaki tańczą lub wygłupiają się w fursuitach. No wiesz, co kto tam lubi. ;)

Shiru
Dziękuję Ci bardzo za wywiad ^^

Daron

Cała przyjemność po mojej stronie, Shiru =3 *tula*



Darona możecie znaleźć też na facebooku ---> https://www.facebook.com/daronthefox?fref=ts
No i na YT ^^ ----> https://www.youtube.com/user/daronfox

sobota, 10 stycznia 2015

Cynober cz.1

Witajcie. Obiecuję Wam, że kiedyś zacznę kontynuować moje stare opowiadania... Na razie, póki mam tego typu wenę, wymyślam coraz to nowsze. Mam już chyba z dwadzieścia zarysów fabuł. Mimo to, w moim notatniku powstaje dalsza historia Czarnego, a opowiadanie o zombie też nie umarło! Może się do nich wezmę w ferie... Zapraszam do czytania. ^^
***

- Lunn?

- Siedź cicho. Jeszcze przepłoszysz tą kelpię.

Młody zamilkł starając się bezgłośnie przegonić krążącego nad głową komara. Siedział w kucki w pałkach wodnych i było mu okropnie niewygodnie, trzcina ciągle cięła mu policzki oraz uszy. Spojrzał na siostrę, która nie zdradzała ani jednej oznaki niezadowolenia. No chyba, że z jego powodu. Lunn była starsza od niego o trzy lata i mistrzowsko opanowała kunszt ojca. Chyba najmłodsza Łowczyni, jaką kojarzył, choć Korik nie znał za wielu ludzi. W końcu był tylko rozbrykanym dwunastolatkiem ze Wschodnich Bagien i to tych położonych jak najdalej od siedzib leżących we władaniu Detrira. Chłopiec nie wiedział dlaczego zarówno ojciec, jak i siostra na dźwięk tego imienia zawsze pluną przez lewe ramię, ale podejrzewał, że ma to jakiś związek z ludźmi Detrira, którzy przyjeżdżali do ich Komty handlować. Tylko, że oni nie płacili. Nigdy.

Korik poczuł, że siostra nieprzyjemnie mocno wbija mu palec między żebra.

- To boli.- stęknął, ale Lunn tylko uciszyła go gestem, a następnie kazała się skupić na ofierze. Chłopiec czuł, poirytowanie dziewczyny, więc wlepił wzrok w dziwnego stwora.

Kelpie była postury wychudzonej szkapy, ale w pysku było coś z kucyka. Takiego wrednego i martwego od trzech dni. Ślepia przykrywała skołtuniona czarna grzywa pełna wplątanych wodorostów i nenufarów. Mleczne grzebienie kwiatów wyglądałyby całkiem ładnie, ale ich zestawienie z Kelpie kojarzyło się Korikowi z obrzędami pogrzebowymi. Reszta ciała była typowo końska. Skóra na na chudych pęcinach nibykonia opinała się tak, jakby zaraz miała pęknąć rozrywając się na kościach. Tułów wyglądał niczym topielec, którego wyciągnął wraz z ojcem, kilka miesięcy temu z jeziora Tubir. Kelpie nawet podobnie śmierdziała. Brzuch wyglądał, niczym obciągnięty źle wyprawioną skórą bęben, gdzieniegdzie widział pęknięcia. Tylko, że ze stwora nie wylatywały różowe i czerwone wstęgi wnętrzności. Pod skórą w widocznej klatce z białych żeber biło ciemne przerośnięte serce, które nienaturalnie grubymi i rozgałęzionymi żyłami pożywiało się ciałem dawnego konia.

Wzdrygnął się na samą myśl, że to mógł być jego wierzchowiec. Korik był bardzo przywiązany do Krnąbrnego, podobnie jak Lunn do swojego Pożeracza Czaszek. W końcu ich konie były mięsożerne. I oddane. I bardzo mądre skoro zamiast, jak większość kopytnych jeść zieleninę, która na bagnach, w większości przypadków, zabijała na miejscu, wolały schrupać ropuchę albo kuroliszka. Lub też, jak koń Lunn, człowieka.

Siostra dotknęła trzema palcami wierzchu lewej dłoni.

“Przygotuj się”.

Złapał mocno swoją bolę, sprawdzając czy nie ślizga się mu w dłoni. Składała się z metalowego koła, do którego przyczepione były trzy, długie na półtora łokcia, sznury z kulistymi odważnikami. Miał ważne zadanie i nie chciał niczego zepsuć. Lunn pierwszy raz powierzyła mu tak odpowiedzialną funkcję, zwykle tylko patrzył lub pomagał porządnie spętać schwytane już zwierze. Tym razem to on miał unieruchomić tylne nogi Kelpie, tak by nie mogła skrzywdzić jego siostry. W gestii Lunn leżała oczywiście najważniejsza część planu. Korik widział, jak przygląda się ostatni raz uździe wykonanej z grubego rzemienia wzmacnianego srebrnym drutem i sprawdza przymocowanie wodzy do pierścienia wędzidłowego. Nie rozumiał na co komu taki wierzchowiec. Kelpie nie były lojalne, jak konie, za to piekielnie szybkie i nigdy się nie męczyły. Jeśli komuś udało się ją schwytać w uzdę, stawała się posłuszna, jednak gdy się uwolniła… Cóż, biada temu kto zażyczył sobie takiego wierzchowca.

Ich przyszła ofiara przeszła tuż obok, zatrzymując się i grzebiąc kopytem w wodzie. Był jeszcze jeden ważny szczegół. Kelpie potrafiły chodzić, a nawet cwałować po tafli wody, ale to w wodzie nie miały sobie równych. Żaden Łowca, nawet najlepszy pływak, nie chciał mierzyć się z Kelpie na otwartym jeziorze czy też bagnie. Szczególnie na Narce, gdzie właśnie się znajdowali. Stwory zwabiały ludzi na środkową wysepkę, która poza kilkoma wystającymi skałami była tak naprawdę płem. A gdy już znalazło się pod wodą nie było ratunku. Czasem jednak bezpieczniej być Łowcą niż zwykłym człowiekiem z mokradeł, którego głównym sposobem na życie było pływanie łódką i szukanie pożywienia. Może dlatego tak mało się ich ostało? Jedynie niektóre łowieckie Komty miały zbudowane zagrody, a prawdziwą rzadkością były poletka z warzywami. Korik mógł być naprawdę dumny, że jego dom zawierał oba te miejsca.

Kciuk Lunn powędrował nos, a potem dolną wargę.

“Ruszamy od razu. Cisza.”.

Był przyzwyczajony do sygnałów Łowców, więc oparł podbródek na pięści.

“Gotów.”

Wstali jednocześnie. Lunn rzuciła się szczupakiem w kierunku pyska Kelpie, a Korik ustawił się w odpowiedniej pozycji do rzutu. Dziewczyna dopadnie stwora za cztery susy; jej nogi zapadały się w wodzie po kolana, jednak wyskakiwała z niej niczym rodzony Rogoskoczek. Trzy susy. Dwa. Rzucił, prosząc wszelkie bóstwa i bóstewka, aby trafił. Lunn skoczyła w górę w momencie, gdy odważniki boli obwinęły się wokół tylnich nóg Kelpie, co powaliło nibykonia. Korik nie miał pojęcia, jak siostra to robi, ale gdy stwór wpadł pod wodę trzymała już wodze w górze. Głowa Kelpie unosiła się na nad taflą, jednak teraz czarny pysk obejmowała połyskująca na srebrno uzda.

- Widziałeś?- odwróciła się do niego z uśmiechem tryumfu na twarzy. Korika zamurowało. Była genialnym Łowcą, idealnym zastępcą ojca- Nawet się nie zorientowała, że tu jesteśmy.

W jej oczach tańczyły płomyki pełne dumy.

- Dobrze ci z uśmiechem, Lunn- powiedział. Siostra naprawdę rzadko się uśmiechała. Sam pamiętał może dwa razy, gdy wygięła usta w ten wesoły sposób. Dziewczyna zareagowała tak jak się spodziewał. Jej dłoń powędrowała na bliznę, która zaczynała się na kącie żuchwy, biegła przez nos i kończyła gdzieś w rudych włosach jego siostry, aktualnie skrytych pod zielonym kapturem. Skóra powyżej szramy była pomarszczona i skurczona od oparzenia. Nie wiedział jakim cudem jej lewe oko ocalało, ale tworzyło okropne zestawienie z okaleczeniem. Tak jak wszyscy we Wschodnich Bagnach miała oczy o kolorze zbliżonym do cynobru. Tylko, że na oparzonej skórze nie rosły brwi ani rzęsy, więc Lunn kojarzyła mu się z dziewczyną zszytą w połowie z jaszczurolwem.

- Ale z blizną już nie. Dobrze, że zostałam łowcą. Przynajmniej z głodu nie umrę, bo chłopa to bym sobie nie znalazła.

Korik chciał jeszcze coś powiedzieć, ale dziewczyna odwróciła się i pociągnęła Kelpie do góry uprzednio uwalniając jej tylnie nogi z jego więzów. Nibykoń człapał za jego siostrą, prawie potulnie. Nie szarpał się, nie próbował gryźć, nawet nie rzucał łbem. Gdy chłopiec podszedł bliżej, zobaczył jak Kelpie szczerzy pożółkłe zęby, w czymś co spokojnie mógł nazwać parodią szalonego uśmiechu. Gorsze były tylko oczy nareszcie widoczne spod skołtunionej grzywy.

- Ona jest ślepa?- zapytał idącej przed nim Lunn. Uniosła wyprostowaną dłoń w górę, co było zaprzeczeniem i oznaczało, że nie ma ochoty z nim rozmawiać. Korik westchnął i wrócił do przyglądania się Kelpie. Szedł aktualnie równo ze zwierzem, na tyle blisko, żeby go dotknąć. Ciekawiło go czy dostałby za to burę od siostry. Jej ślepia były ciemnogranatowe i przejrzyste, widział w nim nerw wzrokowy i całą sieć naczynek pokrywających rogówkę. W gałce pływały białe i jasnofioletowe krople, kojarząc się chłopakowi z gwieździstym niebem. Nie zarejestrował w nim źrenicy, ale drobne kuleczki wydawały się czasem gromadzić w jednym miejscu, a następnie rozpraszać, gdy dana rzecz przestawała je interesować.

Złapał jeden z wodorostów i wyplątał go z grzywy Kelpie. Obróciła łeb w jego stronę, a w jej oczach zatańczyły różnokolorowe punkty.

- Uważaj.- upomniała go, wciąż się nie odwracając. Zignorował ją wracając do wyciągania zielska z włosów stwora. Sama grzywa w dotyku przypominała mu mokre siano ubabrane w mule, ale zapach miała bardziej trupi. Przejechał dłonią po kłębie nibykonia, w takim samym uspokajającym geście, jaki stosował na swoim Krnąbrnym. I kolejne zdziwienie, sierść nie była aksamitna, a zbliżona fakturą do foczej skóry. Bardzo dziwne zwierze.